Rozdział 7-Tyle pytań-mało odpowiedzi.
Gdy Legolas i Azul pożegnali się każdy poszedł w
inną stronę;On do namiotu dla chorych,a ona do swojego,w którym „mieszkała’’z
Tauriel.Azul zaczęła się skradać tak żeby nie obudzić siostry:
-Gdzie byłaś tak długo?-spytała Tauriel,na co Azul
podskoczyła ze strachu.Tauriel zauważyła,że jej siostra nie wraca jeszcze
dłużej niż zwykle więc nie wróciła do snu tylko na nią czekała.Azul zaczęła się
tłumaczyć:
-Byłam na-na spacerze jak zwykle.-wydukała
cicho.Sądząc po minie Tauriel nie uwierzyła jej:
-Naprawdę?Bo ja bym dała głowę i prawą rękę,że
byłaś na spacerze,ale z kimś.-powiedziała-Mów prawdę!
-Jestem starsza i nie będę ci się
tłumaczyć!-krzyknęła Azul i po chwili się uspokoiła-Poza tym to moja sprawa czy
była z kimś na spacerze czy nie.A jeśli chcesz koniecznie wiedzieć to
sama.-dodała i przeszła przez namiot po czym usiadła na łóżku
-Niech ci będzie.-rzekła siostra choć wiedziała,że
nie była sama-Pójdę zobaczyć jak się czuję Legolas i czy się wyspał,a ty
odpocznij.-dodała z troską i odeszła
-Do zobaczenia!-rzuciła jej na pożegnanie
Azul.Położyła się na łóżku i od razu pomyślała co czeka Legolasa jak tylko
przyjdzie do niego Tauriel i trochę mu współczuła i trochę w głębi duszy się
śmiała myśląc jaką minę będzie miał jak jej siostra zacznie go
przesłuchiwać.
Przewróciła się na prawy bok i na stoliku obok łóżka zauważyła
naszyjnik.Ten naszyjnik miała przy sobie gdy Thranduil wziął ją od jej ojca gdy
tamten umierał.Przynajmniej tyle wiedziała.Wzięła go w ręce i spojrzała na
klejnot,który był wprawiony w naszyjnik.Wiedziała o nim też,że wcześniej nosiła
go jej matka i nic więcej.Azul nie mogła pojąć czemu Thranduil nie chcę jej
powiedzieć nic więcej o naszyjniku,jej ojcu i matce.Matka jej bowiem żyła,ale
Azul nic o niej nie wiedziała.Tym razem elfka podjęła decyzję;spyta się jeszcze
raz Thranduila lub spyta się Legolasa czy coś wie o jej rodzinie.Azul często
się zastanawiała jakim cudem trafiła pod opiekę Thranduila,a potem Tauriel,co
się dzieję z jej matką i czy kiedyś ją pozna oraz w jakich okolicznościach
zmarł jej ojciec.Te myśli i pytania bez odpowiedzi dręczyły ją od wielu
lat.Najgorsze było to jedno,najważniejsze pytanie:Czy kiedykolwiek dowię się
czegoś o swoim pochodzeniu i czy Thranduil przestanie być tak oporny na jej
pytania?
Hejka!Z góry przepraszam za tak krótki rozdział ;) Mam pytania dla tych,którzy czytają mojego bloga:Co poprawić?Czy blog wam się podoba?Czy dodać jakąś muzykę? Liczę na odp. w kom. :D
Namarie!I do zobaczenia przy następnym rozdziale ;)
~BillyKaulitz
Krótki bo się śpieszyłaś ;) Czy coś bym zmieniła...Nie wygląd masz śliczny :* Blog się bardzo podoba wyobraźni przede wszystkim ! :D Może jakąś muzyczkę byś dodała ? Co ? Było by milej i do następnego rozdziału :)
OdpowiedzUsuńKrótki bo chwilowo mam brak weny ;( Super,że ci se podoba i mam zamiar dodać muzyczkę :3 Akurat ta muzyczka mnie zainspirowała do pisania kolejnego rozdziału,który raczej wyjdzie dopiero jutro :) Namarie!!
OdpowiedzUsuńMi się tu bardzo podoba :D Zmieniłabym tylko długość rozdziałów, moja droga :D I fajnie by było gdybyś dodała Obserwatorów :D Wtedy byłoby mi łatwiej :D I więcej muzyki możesz dodać :P Ale tak jest świetnie :)
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać nexta :D
Pozdrawiam i życzę weny ;3
PS. Zapomniałam cię zaprosić do mnie na 76-igrzyska-smierci.blogspot.com :D
Cieszę się,że blog ci się podoba :3 Tylko ten i 1 rozdział są krótkie moja droga ;) Dodam chyba obserwatorów,ale jeszcze to przemyślę :) Ja także pozdrawiam i dzięki :D Namarie!!
Usuń