Playlista

piątek, 20 czerwca 2014

Gdy koszmary stają się rzeczywistością...


Rozdział 4-Bliżej prawdy.
Legolas był gotowy do misji.Wiedział też,że to może być jedyna okazja by poznać tajemnice ukrywane przez ojca:
-Legolasie!Legolasie mogę wejść?-był to głos Tauriel-Naczelniczki Straży Mrocznej Puszczy i takiej jakby przyjaciółki Legolasa
-Wejdź.-odpowiedział elf.Weszła.Tauriel miała tylko sześćset lat,miała długie,proste i rude włosy.Raczej rzadko się uśmiechała:
-Masz być zaraz pod bramą.Twój ojciec kazał mi przypomnieć.-powiedziała patrząc na Legolasa
-Oczywiście,zaraz będę.-powiedział dość chłodno na wzmiankę o ojcu-Przekaż mojemu ojcu,że chcę z nim porozmawiać za nim wyruszymy dobrze Tauriel?-dodał
-Oczywiście.-odrzekła elfka i wyszła.Legolas został sam ze swoimi myślami.Potem poszedł pod bramę i zastał tam ojca.Stał dumnie i teraz gdy stanęli przed sobą widać było,że są bardzo podobni,ale nie w posturze:
-Chciałeś ze mną porozmawiać prawda Legolasie?-rzekł ojciec tym samym bezbarwnym tonem co zawsze
-Tak!-odpowiedział młodszy elf i powiedział ojcu wszystko co chciał,a potem wyruszyli w drogę.Gdy zaczęło się ściemniać Tauriel podjechała na koniu do Legolasa:
-Zaraz musimy postawić obóz.Niedługo nadejdzie noc.-oznajmiła patrząc w niebo
-Racja.-odparł elf do towarzyszki.Gdy tylko to oznajmili wszycy stanęli,zeszli z koni i zaczęli rozkładać obóz.To nie był dla nich najlepszy dzień:przebyli mniej staj niż chcieli po napotkali jakieś krzaki i większość straży dostała uporczywej wysypki.Pod wieczór gdy obóz był już gotowy niektórzy z poszkodowanych wychodzili z dość dużego,prowizorycznego namiotu.Legolas na szczęście nigdy nie miał zaszczytu tam trafić.Dlaczego?Bo tam trafiali ci co potrzebowali pomocy ze strony osoby znającej się na różnych schorzeniach,truciznach i innych takich rzeczach.Stał on na obozowisku za każdym razem i Legolas zawsze go widział,ale nigdy nie kwapił się być zajrzeć do środka.Gdy tak patrzał na namiot i myślał czy pójść do niego zajrzeć usłyszał:
-Orkowie!Orkowie nadchodzą z północy!-był to jeden ze strażników i był zdyszany co świadczyło o tym,że biegł cała drogę by wszystkim do ogłosić


-Alarm!-ryknęła Tauriel i ci co zdążyli zasnąć obudzili się,zabrali z ziemie swoje łuki i kołczany,miecze i sztylety i popędzili w kierunku północnym.Kilkoro elfów już walczyło z stawiającymi opór orkami.Legolas wyciągnął łuk.W ostatniej chwili trafił jednego orka,który podchodził od tyłu do jednego z elfów,po czym jednym zwinnym susem wskoczył na pobliskie drzewo skąd miał lepszy punkt do strzelania.Zauważył,że Tauriel wbiega głębiej do lasu więc pobiegł za nią.Gdy dotarł tam gdzie ona,Tauriel właśnie walczyła dość dużą grupą orków i więcej się zbliżało.Gdy on walczył poczuł,że coś wbija mu się w plecy,a raczej pełno czegoś.Upadł na glebę i obraz przed jego oczami rozmazywał się.Przez zamazany obraz zauważył jak Tauriel z pomocą przybiegła inna elfka i do tego wygladała jak ta z jego koszmaru!Wyciągnęła dwa sztylety i rozpłatywała orków z dziecinną łatwością.Legolas nic więcej nie zobaczył prócz zamazanych sylwetek Tauriel i drugiej elfki,po czym z bólem w całym ciele stracił przytomność.

2 komentarze:

  1. Legolas ? Tak szybko padł ?! No ale cóż każdemu się zdaża :) Czyli spotkanie Azul i Legolasa już ciut ciut ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak szybko padł bo miałam zastój w wyobraźni akurat :/ A czy ciut ciut to się przekonasz ;) Namarie!

    OdpowiedzUsuń