Rozdział 9- No to w drogę!
Następnego dnia Legolas wstał wesoły i wypoczęty.
Usłyszał jakieś hałasy na zewnątrz namiotu i postanowił sprawdzić co to.
Zauważył Tauriel pakującą różne rzeczy i podszedł do niej:
-Widzę, że wstałeś. – zaczęła z uśmiechem Tauriel
-Tak. – dopowiedział elf- Co tu się dzieję? – po chwili
dodał
-Pakujemy się. Niedługo wyruszamy w dalszą drogę.-
odparła rudowłosa elfka podając mu tobołek- Jeśli chcesz możesz pomóc
-Świetnie.-zgodził się Legolas.
Podczas pakowania rzeczy elf rozglądał się po
obozie. Wszyscy ciężko pracowali by wyruszyć jak najszybciej. Nie widział
jednak nigdzie swojej nowej przyjaciółki-Azul. Postanowił spytać o nią Tauriel:
-Gdzie jest twoja siostra?
-Szykuję rannych do dalszej drogi. Szczęście, że
nie maja już większych obrażeń.- odparła Tauriel
Po mniej więcej dwóch godzinach pakowania się
wyruszyli. Szli przez las, który choć znany wydawał się wrogi i nigdy się
niekończący. Wtedy do Legolasa i Tauriel przybiegła Azul:
-I jak tam podróż? – spytała z uśmiechem-widocznie
ona też się wyspała
-Dobrze tylko jest tu jakoś dziwnie i wrogo.-
odparła jej siostra rozglądając się na boki
-Spokojnie Tauriel! Jeśli ktoś znowu nas zaatakuje
to sobie poradzimy.-powiedziała Azul- Mam przynajmniej taką nadzieje- dodała po
chwili namysłu i też zaczęła rozglądać się na boki. Legolas za to wyciągnął łuk
w razie gdyby trzeba było się bronić. Nagle wszyscy stanęli. Coś lub ktoś
chodził między drzewami. Każdy instynktownie wyciągnął broń i był gotowy do
walki. To coś było coraz bliżej:pięć metrów, cztery, trzy…i….. na drogę elfom
wyskoczyła sarna. Wszyscy schowali broń podczas gdy sarna przyglądała się im
swoimi bystrymi, czarnymi oczkami. Stała tak jeszcze chwilę i pobiegła dalej w
swoja stronę. Pochód ruszył:
-Mieliśmy szczęście, że to była tylko
sarna.-zauważył Legolas
-Racja. – zgodziła się Azul – Lepiej sprawdzę jak
mają się ranni.-dodał i biegiem doszła na środek pochodu. W tym czasie Legolas
postanowił się spytać Tauriel czy wie coś o pochodzeniu swojej siostry:
-Tauriel.-zaczął-Mam pytanie…
-Jakie?-spytała elfka zwracając na niego swój wzrok
-Czy wiesz coś o pochodzeniu swojej Azul?-po tym
pytaniu Tauriel odwróciła głowę i spojrzała na siostrę z zatroskaną miną po
czym odparła:
-Nie. Nie wiem
Legolas nie miał jednak zamiaru się poddać:
-Na pewno ? Może wiesz cokolwiek! Może kim byli jej
rodzice lub coś innego?
-Naprawdę nie wiem.-zaprzeczyła ponownie elfka- Ale
szczerze mówiąc chciałabym wiedzieć.-spuściła oczy ku ziemi-Jedyne co pamiętam
to jest to, że jak byłam jeszcze mała ona już była u nas. Uwielbiałyśmy się razem
bawić. Uczyła mnie tylu rzeczy i była dla mnie przykładem jako ta starsza.
Nigdy nie zastanawiałam się czemu wygląda inaczej niż nasza rodzina.- dodała ze
smutkiem na twarzy
-Liczyłem, że ty coś wiesz. Mój ojciec nie chce mi niczego
powiedzieć.- odparł Legolas także ze smutkiem
-Wiem to. Sama go pytałam.-po tych słowach nastała
długa cisza, którą przerywał jedynie śpiew ptaków i szum drzew.
Hej! Przepraszam za tak długą nieobecność z całego
serca. Prawie całkowicie zapomniałam o blogach! Mam nadzieję, że mi to
wybaczycie i będziecie jednak czytać mojego bloga.
Jeszcze raz przepraszam!
~BillyKaulitz