Rozdział 8-Rozmowa.
-Legolasie!-Azul pod wieczór poszła do
Legolasa-Wstawaj
-Witaj Azul.Czemu mnie budzisz?-spytał zaspany elf
-Chciałam z tobą o czymś porozmawiać.Proszę
pójdziesz ze mną na krótki spacer?-odparła dziewczyna
-Skoro nalegasz to oczywiście.-powiedział
Legolas,wstał i wyszli z namiotu.Szli kilka metrów dalej od obozu i zatrzymali
się dopiero koło strumyka,który tam płynął.Usiedli i Azul od razu przeszła do
sedna sprawy:
-Legolasie czy wiesz może…-przerwała po czym
spytała-Czy wiesz może coś o moich rodzicach?-spojrzała na niego z
nadzieją.Gwiazdy i księżyc odbijały się w jej oczach,które teraz patrzały
prosto na niego:
-Nie wiem nic o nich.Przykro mi.-odpowiedział
szczerze
-Liczyłam,że Thranduil cokolwiek wspominał o
nich.-elfka spuściła smutnie głowę i wbiła wzrok w ziemię
Ale ja też bym chciał się czegoś o nich
dowiedzieć.Nie wiem czemu,ale chcę-powiedział stanowczo-Mogę ci pomóc się czegoś
dowiedzieć jeśli chcesz.-dodał po chwili namysłu
-Naprawdę?Nie chcesz ci ingerować w życie moimi
głupotami-odrzekła
-Moim zdaniem to nie głupoty.I tak z chęcią ci
pomogę-powiedział i twarz Azul rozjaśnił uśmiech.Rzuciła się Legolasowi prosto
w ramiona:
-Dziękuję ci Legolasie!-powiedziała po czym się
uspokoiła i lekko zawstydzona usiadła prosto patrząc w księżyc.Wtedy elf się
spytał:
-A wiesz o nich cokolwiek?Może to pomoże?
-Poczekaj chwilę…-elfka chwile pomyślała-Tak
wiem.Wiem,że moja matka wciąż żyję,a ojciec umarł…na wojnie-ostatnie słowa
powiedziała z żalem i Legolas zauważył jak po jej policzku spływa łza-No i że
to pewnego roku życia byłam pod opieką twojego ojca
-Jeśli mogę spytać:Na jakiej wojnie zginął twój
ojciec?-spytał niepewnie elf
-Na wojnie z orkami.-to zdanie już powiedziała bez
żalu,ale ze złością.
Legolas też nienawidził orków i wiedział co Azul czuję po
tym jak orkowie zabili jej ojca.Spojrzał na nią znów:Wciąż patrzyła w
księżyc,ale teraz na jej twarzy nie było łez.Legolas widział na niej
wyraz,który tylko potwierdzał fakt iż pomyślał,że Azul ma ochotę zemścić się na
potworach,które zniszczyły jej rodzinę.Sama elfka wybudziła go z tego dziwnego
transu:
-Już późno.Lepiej chodźmy zanim Tauriel się
zorientuje,że wyszliśmy-powiedziała i wstała
-Masz rację-odpowiedział Legolas-Nie mam ochoty na
kolejne odpytki-dodał po czym on i Azul trochę się zaśmiali.Dalej szli już w
ciszy.Legolas gdy tylko się położył spać zaczął myśleć o tym jak pomóc przyjaciółce.Leżał tak to późna i już wiedział co musi zrobić.Musi postawić się ojcu,podsłuchać coś,spytać się go o rodziców Azul.To było jedyne wyjście jakie wpadło mu do głowy.Gdy zasnął już nie miał koszmarów bo jedyne co widział to piękna elfka-Azul.
Niesamowity rozdział, piękny wygląd i świetna muzyka zakochałam się <3 Oby tak dalej i pozdrawiam :*
OdpowiedzUsuńDzięki,dzięki i jeszcze raz dzięki :3 Ja także pozdrawiam :D Namarie!
OdpowiedzUsuńNo muszę przyznać,że Azul jest dość fajna,ale wydaje mi się,że jest jeszcze trochę dzieckiem ;) Ale co ja tam wiem ;) Rozdział świetny choć skupia się tylko na rozmowie,ale i tak jest super ;) Życzę weny :)
OdpowiedzUsuńCzy takie dziecko ;) No niech ci będzie :3 Dzięki i pozdrawiam :) Namarie!!
OdpowiedzUsuń