Rozdział 6-Spacer.
Jednak wyszedł.Postanowił pójść za Azul i zobaczyć
gdzie wychodzi o tak późnej porze.Legolas pomimo złego stanu wyszedł z namiotu
i poszedł za Azul.Znalazł ją nad rzeką.Siedziała na brzegu i moczyła stopy w
strumieniu.Blask księżyca oświetlał jej rysy twarzy i ukazywał w pełni jej
urodę.Gdy elf chciał podejść bliżej zagapił się i nadepnął na gałąź,która swoim
trzaskiem obudziła Azul z transu.Elfka od razu chwyciła łuk i wycelowała go w
ciemność oraz spytała:
-Kto tam?
Legolas stał chwilę w ukryciu,ale w końcu wyszedł z
cienia:
-Co tutaj robisz?!-krzyknęła teraz wytrącona z
równowagi elfka-Powinieneś leżeć w łóżku i odpoczywać!-rzuciła łuk na
ziemię,podbiegła do niego i zaczęła sprawdzać czy gdzieś nie krwawi
-Spokojnie Azul!Wszystko jest dobrze.-rzekł do niej
Legolas uśmiechając się.Azul zawstydzona i lekko zarumieniona odeszła dwa kroki
od niego:
-Przepraszam.Już tak mam,ale co ty tu
robisz?-powiedziała wciąż na niego nie patrząc
-Mógłbym cię spytać o to samo.-odparł elf wciąż się
miło do niej uśmiechając-Ja wiem co tu robię.Co robi w lesie o późnej porze
piękna,młoda i mądra elfka?To jest dobre pytanie.-dodał i uśmiechnął się
jeszcze bardziej.Teraz oboje stali przy brzegu rzeki.Teraz jego twarz oświetlał
księżyc i podkreślał rysy jego twarzy.Azul spojrzała mu w oczy:
-Piękna?Młoda?Mądra?O kim mówisz?-zdziwiła się
-O tobie.-powiedział Legolas.Azul zarumieniła się
jeszcze bardziej.Nagle zaczęła drżeć:
-Proszę.Tobie przyda się bardziej.-rzekł ponownie
elf zdejmując i dając jej swój płaszcz
-Dziękuję.Nie tylko za płaszcz.-powiedziała
szeptem.Spojrzeli sobie ponownie w oczy.Azul zauważyła w nich coś
tajemniczego,coś co sprawiało,ze niemogła przestać na nie patrzeć.Legolas także
zauważył to,ale w jej pięknych błękitnych oczach.Nagle elf spytał:
-Skoro to już jesteśmy to może chcesz się przejść?
-Taki spacer tak?-spytała cicho.Była urzeczona jego
głosem:
-Tak.-odpowiedział i poszli wzdłuż rzeki-Czemu się
tak zdziwiłaś gdy powiedziałem o tobie piękna,młoda i mądra?-zaczął nagle elf
-Bo nie posiadam żadnej z tych cech.-powiedział z
powagą Azul
-Jesteś piękna tylko tego nie widzisz.Jesteś
mądra,ale tego nie chcesz widzieć.-odparł-A co do wieku to ile ty masz
właściwie lat?
-Mam dwa tysiące dziewięćset trzydzieści jeden
lat.-powiedziała po czym dodała-Ale ja jestem stara.-roześmiała się
-Ja ma tyle samo lat,a po tobie tego nie
widać.-odpowiedział Legolas i też się roześmiał.Szli jeszcze chwilę wzdłuż
rzeki rozmawiając na różne tematy.Mówili o łukach i strzałach,lasach i dolinach
oraz gwiazdach.Nagle elf coś sobie przypomniał:
-Nie jesteś już na mnie zła?-spytał Azul
-Oczywiście,że jestem.-powiedziała z powagą-Ale
widzę,że na ciebie nie ma siły.-tutaj się uśmiechnęła.Miała bardzo ładny
uśmiech,który podobał się Legolasowi:
-Szkoda.No chyba czas wracać.Już świta.-powiedział
spoglądając na wschodzące słońce
-Masz rację,ale ja lubię wschody i zachody
słońca,są piękne.Chcę jeszcze zostać.-odpowiedziała
-Ja także je lubię.Zostańmy więc.-odparł i usiedli
w trawie patrząc na słońce,które wstawało nad horyzontem.W końcu gdy pokazało
się całe,wstali i poszli czym prędzej do namiotu by Tauriel o niczym nie
wiedziała,a podczas tej drogi już nic nie mówili.
W tym rozdziale chcę podziękować mojej koleżance
Weronice :D Dziękuję jej za to,że pomogła mi z tym rozdziałem i że dzięki
jej kreatywnym pomysłom dostałam wenę ;)
:3
Hehe musze ci powiedzie,że będę siedzieć tu do wieczora (referat itp) więc będę tutaj zaglądać ;) Napiszesz jeszcze dziś jakiś rozdział ??? Proszę ! Idziesz jak burza i szybciutko wstawiasz to na pewno napiszesz, wieżę w ciebie !!! Nie zawiedź nas ! :D
OdpowiedzUsuńSuper,że tak często tu zaglądasz :D Napiszę spokojnie ;) Namarie!
OdpowiedzUsuń